Humor************************************************************** -Czy oskarżony przyznaje się do winy? - pyta sędzia Jasia podpalacza podczas rozprawy sądowej. - W znikomym stopniu, wysoki sądzie. Ja zapaliłem tylko jedną słomkę, a potem stodoła zapaliła się sama. ************************************************************** - Kim chcielibyście zostać? zapytała nauczycielka swoich wychowanków - ósmioklasistów przed zakończeniem roku szkolnego.- Strażakiem! wykrzyknął wiecznie spóźniający się na lekcje Jaś.-Jasiu, ty do szkoły nigdy nie mogłeś zdążyć, a chciałbyś zdążyć do pożaru?- No właśnie, mam nadzieję, że syrena będzie trochę głośniejsza od budzika. ************************************************************** Przed komisją egzaminacyjną staje kandydat ubiegający się o przyjęcie do straży pożarnej na stanowisko kierowcy. Źle odpowiada na pierwsze pytanie ,źle na drugie i trzecie, wreszcie jeden z egzaminatorów wskazuje na znak zakazu używania sygnałów dźwiękowych:- Co to oznacza?- To jest... droga dla orkiestry dętej OSP! ************************************************************** Zwierzątka z leśnej Polany postanowiły założyć straż pożarną.- Przydałby się jakiś wóz na sprzęt - wykazał się pierwszą inicjatywą naczelnik niedźwiedź.-Nie trzeba, będziemy pełzać same - zadeklarowały węże. ************************************************************** Żona czyni mężowi wymówki . -Nigdy ze mną nie wychodzisz. Wkrótce będą o nas mówić jak o Kowalskich? -A co mówią o Kowalskich?- Że jedyny raz wyszli razem, kiedy im się mieszkanie paliło. ************************************************************** Rozmawiają dwie przyjaciółki: - Odkąd mój mąż zakochał się w syrenie, codziennie mnie bije. - Pewno chce, abyś zeszła z drogi, po której chciałby pobiec do niej. - Raczej odwrotnie. Zawsze po biciu rozkazuje: A teraz trochę powyj. ************************************************************** - Nie będę zapalał latarenki - pomyślał robaczek świętojański - aby krasnal nie ukarał mnie za łamanie przepisów przeciwpożarowych w lesie. - Nawet robaczek świętojański nie świeci – szepnął do siebie krasnal - i jak tu w taką ciemnicę złapać kogoś na łamaniu przepisów przeciwpożarowych? ************************************************************** Podczas walnego zebrania OSP trwają wybory zarządu. Po pytaniu przewodniczącego obrad: kto jest za? -kandydat na naczelnika uniósł obie ręce do góry. -Widząc szeroką akceptację – strwierdził przewodniczący - jedna ręka w górze w zupełności, druhu, wystarczy. -Nie, nie – odparł kandydat na naczelnika. -Po przemyśleniu odpowiedzialności ja się po prostu poddaję. ************************************************************** -Co się stało, że jesteś taki radosny ? -pyta żona cieszącego się właściciela zakładu.- Zapłaciłem mandat.- I dlatego się tak cieszysz ? -Tak, bo była to symboliczna złotówka za uzyskaną wiedzę z zakresu ppoż. Wyobraź sobie, że wczoraj za zdobycie tej samej wiedzy Kowalski zapłacił podczas pożaru całym swoim dobytkiem ************************************************************** -Tato, Janek z młodzieżowej drużyny pożarniczej mówił, że czub na strażackim hełmie to grzebień. - To prawda synku. -Wiesz tato, ten grzebień to dobra rzecz, bo jak syrena zrywa strażaków w nocy z łóżek, to nie mają czasu się uczesać. ************************************************************** -Co robi strażak, gdy chce mu się pić? -Nalewa sobie szklankę wody i GASI pragnienie. ************************************************************** Sędzia w procesie rozwodowym: - Czy na prawdę przeszkadzała pani gaśnica zawieszona na ścianie w pokoju? - Nie tylko gaśnica, ale drabina w przedpokoju, w garażu stojący od miesięcy samochód strażacki. ************************************************************** - Czy to straż pożarna - pyta głos w słuchawce telefonicznej. - Nie mieszkanie prywatne. - To przepraszam, że pana obudziłem. - Nic nie szkodzi i tak musiałem wstać, bo dzwonił telefon. ************************************************************** Do OSP zgłasza się kandydat na strażaka. - Pracowałeś kiedyś w straży? - Nie. - Odbyłeś jakieś szkolenie? - Nie. - Więc jakie masz kwalifikacje? - Jestem różdżkarzem, umiem szukać wody. ************************************************************** Strażak ratuje staruszkę z płonącego mieszkania. -Proszę zacisnąć zęby!-krzyczy znosząc ja w dół po drabinie. -W takim razie musimy wrócić na górę, zostały na półce w łazience! ************************************************************** Fąfarę wyrzucono z wojska za pijaństwo i po jakimś czasie został strażakiem. W krótkim czasie awansował i został dowódca drużyny strażackiej. Któregoś razu wóz strażacki dowodzony przez Fąfarę wezwano do gaszenia pożaru. Strażacy przybyli szybko na miejsce i zaczynają rozwijać waż strażacki. Jak zwykle podpity Fąfara wydaje rozkaz: -Przerwać ogień!!! ************************************************************** Ojciec do żeniącego się syna : - Funkcja małżonka to funkcja strażaka. Będziesz musiał drogi synu , gasić niektóre pomysły swojej żony. ************************************************************** W środku nocy właściciel hotelu puka do drzwi jednego z pokoi i woła: -Pożar!! Proszę wstawać i czym prędzej opuścić hotel! Na to facet z pokoju: -No już dobrze! Ale niech pan nie ma złudzeń - zapłacę tylko połowę rachunku! ************************************************************** Dwaj kibice piłkarscy rozmawiają ze sobą: -Wyobraź sobie, kiedy byłem wczoraj na meczu, w moim mieszkaniu wybuchł pożar! -To straszne! I jak to się skończyło? -Dobrze, nasi wygrali! ************************************************************** Ojciec strofuje synka: - Ile razy ci mówiłem żebyś nie bawił się zapałkami, bo możesz spowodować pożar! - Ja się wcale nie bawię, chcę zapalić papierosa ... ************************************************************** Po zademonstrowaniu swych umiejętności kandydatka na śpiewaczkę pyta profesora: -Czy mój głos ma jakieś szanse? -Oczywiście! Na przykład, gdy wybuchnie pożar! ************************************************************** Dyżurujący przy telefonie strażak odbiera zgłoszenie o pożarze i odpowiada do słuchawki: - Niestety, wszystkie wozy wyjechały na akcje gaszenia, nic nie mogę na to poradzić. Gdy odłożył słuchawkę, siedzący obok niego kolega mówi: - Zwariowałeś?! Przecież wszystkie wozy są wolne! - Tak, ale to pali się domek mojej teściowej. ************************************************************** Podczas zajęć kulturalno-wychowawczych w remizie prowadzący zadaje pytanie: - Czym różni się fortepian od skrzypiec? Po długim milczeniu z sali pada odpowiedź: - Fortepian pali się dłużej. - Sąsiedzie, czy wasze konie kopcą papierosy? - A gdzie tam! - No to stajnia wam się jara! ************************************************************** W remizie dzwoni telefon. -Halo, straż pożarna? Moja żona próbowała dziś, jak się piecze mięso w naszej nowej kuchence i... -Dziękujemy, ale już jesteśmy po obiedzie! ************************************************************** Fąfarowa przygotowująca w kuchni potrawy wigilijne, słyszy wołanie Jasia: -Mamo, choinka się pali! -Tyle razy mówiłam: nie mówi się "pali", tylko "świeci". Po chwili: -Mamo, firanki się świecą!!! ************************************************************** Żona do męża strażaka wracającego nad ranem do domu : - Znowu wracasz o trzeciej! - Cóż, służba nie drużba. Sama wiesz... - Tak, wiem, to już 27 pożar w tym miesiącu! ************************************************************** Do drzwi w pokoju hotelowego energicznie dobija się portier. Po chwili zza drzwi słychać rozespany głos: - Kto tam? - Proszę natychmiast otworzyć, hotel się pali!!! - Pomylił pan pokoje - słychać za drzwi - ja jestem ślusarzem, a nie strażakiem! ************************************************************** W gospodzie strażak zamawia obiad i od razu prosi o rachunek. Zdziwionemu kelnerowi wyjaśnia swój pośpiech: - Do pożaru się spieszę... ************************************************************** -Sąsiedzie, czy wasze konie kopca papierosy? -A gdzie tam! -No to stajnia wam się jara! ************************************************************** Strażak wraca po pracy do domu i czując swad, woła do żony: -Kochanie, cóż to za cudowny zapach spalenizny! ************************************************************** Fąfarowa przygotowująca w kuchni potrawy wigilijne, słyszy wołanie Jasia: - Mamo, choinka się pali! - Tyle razy mówiłam: nie mówi się "pali", tylko "świeci". Po chwili: - Mamo, firanki się świecą!!! ************************************************************** Policjant zatrzymuje kierowcę małego fiata, który jechał z nadmierną prędkością. Jechał pan jak do pożaru - zwrócił uwagę policjant. - Jeszcze nie do pożaru, ale nigdy nic nie wiadomo, zostawiłem w domu dzieci bez opieki. Spotykają się dwaj koledzy. - Słyszałem, że wczoraj był u ciebie w domu pożar? - Eee, nie ma o czym mówić. Przyjechali strażacy, przestraszyli się ognia i odjechali... ************************************************************** Strażak ratuje staruszkę z płonącego mieszkania. -Proszę zacisnąć zęby!-krzyczy znosząc ja w dół po drabinie. -W takim razie musimy wrócić na górę, zostały na półce w łazience! ************************************************************** Żona czyni mężowi wymówki: - Nigdy ze mną nie wychodzisz. Wkrótce wszyscy będą o nas mówić jak o Kowalskich. - A co mówią o Kowalskich? - Że jedyny raz wyszli razem kiedy paliło się ich mieszkanie! ************************************************************** W biurze wybuchł pożar. Dyrektor biega w popłochu po swoim gabinecie, szukając czegoś w regałach i w szufladzie. - Czego pan szuka? - pyta sekretarka. -Gdzieś tu wsadziłem broszurkę z przepisami przeciwpożarowymi... W czasie ćwiczeń oficer pyta strażaka, co by zrobił, gdyby zauważył , że grozi komuś śmierć w płomieniach. - Krzyknąłbym "człowiek w niebezpieczeństwie" - Nieźle, ale gdyby to był któryś z waszych komendantów? - Zależy który... ************************************************************** Ziewająca solenizantka nie jest zadowolona z tego, iż goście zasiedzieli się u niej zbyt długo. Nagle dzwoni telefon. Pani domu podnosi słuchawkę, przez chwilę słucha, po czym odkłada ja i oznajmia: -Dzwonili ze straży pożarnej. Mówili, że w w domu któregoś z was wybuchł pożar. Niestety, nie dosłyszałam u kogo... ************************************************************** Strażak wraca po pracy do domu i czując z kuchni swąd, woła do żony: - Kochanie, cóż za cudowny zapach spalenizny! Strażak wspominając minione lato: - Było tak gorąco, że na szczęście nie miałem czasu się ożenić! ************************************************************** - Czego tak beczysz? - Bo mnie ojciec pasem zlał za pieczenie kartofli ... uuuuu... - To ile było tych kartofli? - Trzy. - I za te kartofle tak cię zlał? - I jeszcze za trzy hektary lasu, bo ognisko rozpaliłem przy samym lesie ... uuuuu.... ************************************************************** W domu publicznym wybuchł pożar. Wszyscy biegają po korytarzach i schodach, wołając: "Wooody!". Nagle zza drzwi jednego z pokojów wychyla się młody mężczyzna i mówi: -A do pokoju numer 28 proszę przynieść szampana. ************************************************************** Po powrocie z akcji gaszenia pożaru , Komendant pisze raport: "Zgasiliśmy pożar w oborze. Nie spłonęła żadna krowa, utonęło dziesięć." ************************************************************** - Straż pożarna? Proszę natychmiast przyjechać! Zauważyłam przed chwilka, że jakiś mężczyzna próbuje dostać się po drabinie do mojego mieszkania! -Dlaczego pani do nas telefonuje, a nie na policję? -Bo to robota dla straży. On ma za krótka drabinę! ************************************************************** Do gabinetu uczonego zajętego czytaniem kolejnej książki wpada strażak i woła: -Dom się pali!!! -Rozumiem-mówi uczony, nie odrywając oczu od lektury.-W takim razie niech pan zawiadomi moja żonę. Ja się nigdy nie mieszam do spraw związanych z gospodarstwem domowym. ************************************************************** -Wyobraź sobie kochanie, kiedy byłam na wczasach w Tatrach-chwali się Halince jej gruba koleżanka-mężczyzni wchodzili do mojego pokoju po drabinie! -Mój Boże! A co, pensjonat się palił?! ************************************************************** Ziewająca solenizantka nie jest zadowolona z tego, iż goście zasiedzieli się u niej zbyt długo. Nagle dzwoni telefon. Pani domu podnosi słuchawkę, przez chwilę słucha, po czym odkłada ją i oznajmia: -Dzwonili ze straży pożarnej. Mówili, że w w domu któregoś z was wybuchł pożar. Niestety, nie dosłyszałam u kogo... ************************************************************** Co robi strażak w czasie strajku? - Olewa pożar! ************************************************************** Policjant zatrzymuje wóz strażacki. Kierowca protestuje: - Ależ panie władzo, przecież jedziemy do palącego się domu! - Jak mówię, że za szybko, to za szybko ! Palący się dom już minęliście! W nocy ktoś głośno stuka do drzwi pokoju hotelowego: -Hotel się pali!!! -To nie te drzwi, strażak nocuje obok! ************************************************************** Kowalski spotyka na ulicy kolegę w strażackim mundurze: - Skąd masz ten mundur? - To prezent od żony. Gdy wczoraj wróciłem wcześniej z pracy, już leżał na krześle obok łóżka! ************************************************************** W gospodzie jeden z gości rzucił niedopałek papierosa na podłogę. - Czy w domu też pan robi tak samo ? - pyta sąsiad - Robiłem, ale nie mam już domu. ************************************************************** Po pożarze, który strawił pół wsi, pogorzelcy zgłaszają się do firmy ubezpieczeniowej po odbiór odszkodowania. Przychodzi także Fąfara. -Przecież pana chałupa nie spaliła się! -Zgadza się, ale kto zapłaci za mój strach? ************************************************************** Strażacy przeglądający pogorzelisko, pytają gospodarza: - Ile to kosztowało? - Bardzo drogą jedną zapałkę... ************************************************************** Strażaka, pilnującego zbiornika z benzyną zapytano: - Czy w czasie służby nie masz ochoty zapalić papierosa? - Nie mam, bo byłby to ostatni papieros w moim życiu. ************************************************************** Do biura agencji ubezpieczeniowej wbiega interesant. -Chciałbym ubezpieczyć dom! -Bardzo proszę, szanowny panie. Zechce pan usiąść i chwilkę poczekać. -Kiedy ja nie mam czasu, on już się pali! ************************************************************** Pod ścianą budynku przechodząca kobieta, zauważa mężczyznę załatwiającego swoją potrzebę. - Nie wstyd panu? Przecież sto metrów dalej jest szalet! - A pani myśli, że ja mam węża strażackiego?! W małym miasteczku wchodzi facet do knajpy i zamawia piwo z pianką. Barman napełnia kufel i podaje go facetowi. - Przecież zamawiałem z pianką! Na to barman: - Panie, o tej porze wszyscy strażacy leż± pijani, a gaśnice pianowe już się skończyły! ************************************************************** W domu publicznym wybuchł pożar. Wszyscy biegają po korytarzach i schodach, wołając: "Wooody!". Nagle zza drzwi jednego z pokojów wychyla się młody mężczyzna i mówi: - A do pokoju numer 28 proszę przynieść szampana. ************************************************************** Fonfarę wyrzucono z wojska za pijaństwo i po jakimś czasie został strażakiem. W krótkim czasie awansował i został dowódca drużyny strażackiej. Któregoś razu wóz strażacki dowodzony przez Fonfarę wezwano do gaszenia pożaru. Strażacy przybyli szybko na miejsce i zaczynają rozwijać waż strażacki. Jak zwykle podpity Fąfara wydaje rozkaz: - Przerwać ogień! ************************************************************** Pod ścianą budynku przechodząca kobieta, zauważa mężczyznę załatwiającego swoją potrzebę. - Nie wstyd panu? Przecież sto metrów dalej jest szalet! - A pani myśli, że ja mam węża strażackiego?! ************************************************************** Na cmentarnej ławeczce duchy grają w pokera i strasznie się kłócą. Przechodzący obok staruszek zwraca im uwagę: - To już nie macie gdzie grać w karty? - Chwilowo nie. Obok naszych grobów chowaj± strażaka i orkiestra dęta tak głośno gra, że nie można wytrzymać! ************************************************************** Do sypialni wpada Fąfara i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar! Z szafy słychać przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! ************************************************************** - Jak udał się twojej żonie pierwszy samodzielny nie ugotowany obiad? - Szkoda gadać, nawet książka kucharska się spaliła! ************************************************************** Do biura agencji ubezpieczeniowej wbiega interesant. - Chciałbym ubezpieczyć dom! - Bardzo proszę, szanowny panie. Zechce pan usiąść i chwilkę poczekać. - Kiedy ja nie mam czasu, on już się pali! ************************************************************** W remizie dzwoni telefon. - Halo, straż pożarna? Moja żona próbowała dziś, jak się piecze mięso w naszej nowej kuchence i... - Dziękujemy, ale już jesteśmy po obiedzie! ************************************************************** - Wyobraź sobie, Kaziu, kiedy zauważyłem, że cały dom stoi w płomieniach, wbiegłem natychmiast do kuchni i na rękach wyniosłem teściową. - No cóż, każdy w takich okolicznościach traci głowę... ************************************************************** Po pożarze, który strawił pół wsi, pogorzelcy zgłaszają się do firmy ubezpieczeniowej po odbiór odszkodowania. Przychodzi także Fąfara. - Przecież pana chałupa nie spaliła się! - Zgadza się, ale kto zapłaci za mój strach? ************************************************************** Dwaj kibice piłkarscy rozmawiają że sobą: - Wyobraź sobie, kiedy byłem wczoraj na meczu, w moim mieszkaniu wybuchł pożar! - To straszne! I jak to się skończyło? - Dobrze, nasi wygrali! ************************************************************** - Halo, pogotowie? Nie wiem co robić... Przed chwilka zmierzyłam mężowi temperaturę i termometr wskazywał 83 stopnie Celsjusza! - Droga pani! Albo pani pomyliła kolejność cyfr, albo proszę zadzwonić po straż pożarną! ************************************************************** Wróżka siedzi nad szklana kula obok mężczyzny i przepowiada: - Widzę przed panem buchające żarem życie! Będzie się pan wspinał wyżej niż wszyscy... Widzę piękny mundur i jakieś złote błyski koło głowy... - To dla mnie nic nowego, przecież jestem strażakiem! ************************************************************** Facet pyta strażaka: - Dlaczego już pan odjeżdża? Przecież jeszcze pan nie ugasił całego pożaru?! - Niech się pan z pretensjami zgłasza do mojego komendanta! Ja chciałem pracować na całym etacie, a on dał mi tylko pół... ************************************************************** Strażak ratuje staruszkę z płonącego mieszkania. - Proszę zacisnąć zęby! - krzyczy znosząc ją w dół po drabinie. - W takim razie musimy wrócić na górę, zostały na półce w łazience! ************************************************************** Co robi strażak, gdy chce mu się pić? - Nalewa sobie szklankę wody i GASI pragnienie. ************************************************************** W środku nocy szefa remizy strażackiej budzi dzwonienie telefonu. -Kapitanie, pali się chałupa Maśluszczakowej! -Eee, no... Która teraz godzina? -Piętnaście po drugiej. -A od dawna się pali? -Od pięciu minut. -Dobra, to obudźcie mnie, jak się porządnie będzie hajcować! ************************************************************** Do gabinetu uczonego zajętego czytaniem kolejnej książki wpada strażak i woła: -Dom się pali!!! -Rozumiem-mówi uczony, nie odrywając oczu od lektury.-W takim razie niech pan zawiadomi moja żonę. Ja się nigdy nie mieszam do spraw związanych z gospodarstwem domowym. ************************************************************** Z płonącego budynku strażak wynosi na ramionach piękna, naga dziewczynę. -Dziękuję panu, to był prawdziwy wyczyn! -Rzeczywiście, nieźle musiałem się namęczyć, żeby nie dopuścić do pani żadnego z moich kolegów! ************************************************************** W małym miasteczku wchodzi facet do knajpy i zamawia piwo z pianka. Barman napełnia kufel i podaje go facetowi. -Przecież zamawiałem z pianka! Na to barman: -Panie, o tej porze wszyscy strażacy leża pijani, a gaśnice pianowe już się skończyły! ************************************************************** -Wyobraź sobie kochanie, kiedy byłam na wczasach w Tatrach-chwali się Halince jej gruba Koleżanka - mężczyźni wchodzili do mojego pokoju po drabinie! -Mój Boże! A co, pensjonat się palił?! Pod ścianą budynku przechodząca kobieta, zauważa mężczyznę załatwiającego swoja potrzebę. -Nie wstyd panu? Przecież sto metrów dalej jest szalet! -A pani myśli, że ja mam węża strażackiego?! ************************************************************** -Straż pożarna? Proszę natychmiast przyjechać! Zauważyłam przed chwilka, że jakiś mężczyzna próbuje dostać się po drabinie do mojego mieszkania! -Dlaczego pani do nas telefonuje, a nie na policję? -Bo to robota dla straży. On ma za krótką drabinę! ************************************************************** -Co to jest: ma 4 koła, 2 węże i jeździ! -Wóz strażacki. Ziewająca solenizantka nie jest zadowolona z tego, iż goście zasiedzieli się u niej zbyt długo. Nagle dzwoni telefon. Pani domu podnosi słuchawkę, przez chwilę słucha, po czym odkłada ja i oznajmia: -Dzwonili ze straży pożarnej. Mówili, że w w domu któregoś z was wybuchł pożar. Niestety, nie dosłyszałam u kogo... ************************************************************** Na miejsce pożaru przyjeżdża wóz strażacki. Strażacy wyskakują z niego i...nic nie robią! Podchodzi do nich jakiś staruszek i pyta: -Dlaczego nie lejecie?! -Nie lejemy, bo nie ma drzewek... ************************************************************** -Wyobraź sobie, Kaziu, kiedy zauważyłem, że cały dom stoi w płomieniach, wbiegłem natychmiast do kuchni i na rękach wyniosłem teściową. -No cóż, każdy w takich okolicznościach traci głowę... ************************************************************** Fąfarę wyrzucono z wojska za pijaństwo i po jakimś czasie został strażakiem. W krótkim czasie awansował i został dowódca drużyny strażackiej. Któregoś razu wóz strażacki dowodzony przez Fąfarę wezwano do gaszenia pożaru. Strażacy przybyli szybko na miejsce i zaczynają rozwijać waż strażacki. Jak zwykle podpity Fąfara wydaje rozkaz: -Przerwać ogień!!! ************************************************************** Fąfara spotyka na ulicy kolegę ubranego w strażacki mundur. -Skąd masz ten mundur?? -To prezent od żony. Gdy wczoraj przyszedłem wcześniej z pracy, leżał na krześle obok łóżka! ************************************************************** Spotykają się dwaj koledzy. -Słyszałem, że wczoraj był u ciebie w domu pożar. -Eee, nie ma o czym mówić. Przyjechali strażacy, przestraszyli się ognia i uciekli... ************************************************************** Dwaj kibice piłkarscy rozmawiają ze sobą: -Wyobraź sobie, kiedy byłem wczoraj na meczu, w moim mieszkaniu wybuchł pożar! -To straszne! I jak to się skończyło? -Dobrze, nasi wygrali! Po powrocie z akcji gaszenia pożaru w jednej ze wsi, komendant pisze raport: "Ugasiliśmy pożar w oborze. Nie spłonęła żadna krowa. Dziesięć utonęło". ************************************************************** Komendant straży pożarnej zjawia się w remizie. Wolnym krokiem idzie korytarzem do swojego gabinetu. Siada za biurkiem, powoli wypija kawę, przeciąga się, ziewa, nie spiesząc się włącza megafon i mówi: - No, chłopaki, zbierać się! Jest robota! Pali się urząd skarbowy ************************************************************** - Czy nie wiedział pan - zwrócił się strażak do mężczyzny, który zaprószył ogień w mieszkaniu - że otwierając okna umożliwi dopływ powietrza, a tym samym stworzy warunki d o szybszego rozwoju pożaru? - Nie. Myślałem, że zdmuchnę ogień robiąc odpowiednia przeciąg. ************************************************************** -Czy oskarżony przyznaje się do winy? - pyta sędzia Jasia podpalacza podczas rozprawy sądowej. - W znikomym stopniu, wysoki sądzie. Ja zapaliłem tylko jedną słomkę, a potem stodoła zapaliła się sama. ************************************************************** - Kim chcielibyście zostać? zapytała nauczycielka swoich wychowanków - ośmioklasistów przed zakończeniem roku szkolnego. - Strażakiem! wykrzyknął wiecznie spóźniający się na lekcje Jaś. -Jasiu, ty do szkoły nigdy nie mogłeś zdążyć, a chciałbyś zdążyć do pożaru?- No właśnie, mam nadzieję, że syrena będzie trochę głośniejsza od budzika. ************************************************************** Przed komisją egzaminacyjną staje kandydat ubiegający się o przyjęcie do straży pożarnej na stanowisko kierowcy. Źle odpowiada na pierwsze pytanie ,źle na drugie i trzecie, wreszcie jeden z egzaminatorów wskazuje na znak zakazu używania sygnałów dźwiękowych: - Co to oznacza? - To jest... droga dla orkiestry dętej OSP! ************************************************************** Zwierzątka z leśnej Polany postanowiły założyć straż pożarną. - Przydałby się jakiś wóz na sprzęt - wykazał się pierwszą inicjatywą naczelnik niedźwiedź. -Nie trzeba, będziemy pełzać same - zadeklarowały węże. ************************************************************** Co to jest: ma 4 koła, 2 węże i jeździ! -Wóz strażacki. ************************************************************** W środku nocy szefa remizy strażackiej budzi dzwonienie telefonu. -Kapitanie, pali się chałupa Maśluszczakowej! -Eee, no... Która teraz godzina? -Piętnaście po drugiej. -A od dawna się pali? -Od pięciu minut. -Dobra, to obudźcie mnie, jak się porządnie będzie hajcować! ************************************************************** Żona czyni mężowi wymówki . -Nigdy ze mną nie wychodzisz. Wkrótce będą o nas mówić jak o Kowalskich? -A co mówią o Kowalskich? - Że jedyny raz wyszli razem, kiedy im się mieszkanie paliło. ************************************************************** Rozmawiają dwie przyjaciółki: - Odkąd mój mąż zakochał się w syrenie, codziennie mnie bije. - Pewno chce, abyś zeszła z drogi, po której chciałby pobiec do niej. - Raczej odwrotnie. Zawsze po biciu rozkazuje: A teraz trochę powyj. ************************************************************** - Nie będę zapalał latarenki - pomyślał robaczek świętojański - aby krasnal nie ukarał mnie za łamanie przepisów przeciwpożarowych w lesie. - Nawet robaczek świętojański nie świeci - szepnął do siebie krasnal - i jak tu w taką ciemnicę złapać kogoś na łamaniu przepisów przeciwpożarowych? ************************************************************** Podczas walnego zebrania OSP trwają wybory zarządu. Po pytaniu przewodniczącego obrad: kto jest za? -kandydat na naczelnika uniósł obie ręce do góry. -Widząc szeroką akceptację - stwierdził przewodniczący - jedna ręka w górze w zupełności, druhu, wystarczy. -Nie, nie - odparł kandydat na naczelnika. -Po przemyśleniu odpowiedzialności ja się po prostu poddaję. ************************************************************** -Co się stało, że jesteś taki radosny ? -pyta żona cieszącego się właściciela zakładu. -Zapłaciłem mandat. - I dlatego się tak cieszysz ? -Tak, bo była to symboliczna złotówka za uzyskaną wiedzę z zakresu ppoż. Wyobraź sobie, że wczoraj za zdobycie tej samej wiedzy Kowalski zapłacił podczas pożaru całym swoim dobytkiem ************************************************************** -Tato, Janek z młodzieżowej drużyny pożarniczej mówił, że czub na strażackim hełmie to grzebień. - To prawda synku. -Wiesz tato, ten grzebień to dobra rzecz, bo jak syrena zrywa strażaków w nocy z łóżek, to nie mają czasu się uczesać. ************************************************************** Z płonącego budynku strażak wynosi na ramionach piękna, nagą dziewczynę. -Dziękuję panu, to był prawdziwy wyczyn! -Rzeczywiście, nieźle musiałem się namęczyć, żeby nie dopuścić do pani żadnego z moich kolegów! ************************************************************** W małym miasteczku wchodzi facet do knajpy i zamawia piwo z pianka. Barman napełnia kufel i podaje go facetowi. -Przecież zamawiałem z pianka! Na to barman: -Panie, o tej porze wszyscy strażacy leża pijani, a gaśnice pianowe już się skończyły! ************************************************************** Ojciec strofuje synka: - Ile razy ci mówiłem żebyś nie bawił się zapałkami, bo możesz spowodować pożar! - Ja się wcale nie bawię, chcę zapalić papierosa ... ************************************************************** Po zademonstrowaniu swych umiejętności kandydatka na śpiewaczkę pyta profesora: -Czy mój głos ma jakieś szanse? -Oczywiście! Na przykład, gdy wybuchnie pożar! ************************************************************** Ojciec do żeniącego się syna : - Funkcja małżonka to funkcja strażaka. Będziesz musiał drogi synu , gasić niektóre pomysły swojej żony. ************************************************************** W środku nocy włałciciel hotelu puka do drzwi jednego z pokoi i woła: -Pożar!! Proszę wstawać i czym prędzej opuścić hotel! Na to facet z pokoju: -No już dobrze! Ale niech pan nie ma złudzeń - zapłacę tylko połowę rachunku! ************************************************************** Dyżurujący przy telefonie strażak odbiera zgłoszenie o pożarze i odpowiada do słuchawki: - Niestety, wszystkie wozy wyjechały na akcje gaszenia, nic nie mogę na to poradzić. Gdy odłożył słuchawkę, siedzący obok niego kolega mówi: - Zwariowałeś?! Przecież wszystkie wozy są wolne! - Tak, ale to pali się domek mojej teściowej. ************************************************************** Wróżka siedzi nad szklana kula obok mężczyzny i przepowiada: -Widzę przed panem buchające żarem życie! Będzie się pan wspinał wyżej niż wszyscy...Widzę piękny mundur i jakieś złote błyski koło głowy... -To dla mnie nic nowego, przecież jestem strażakiem! ************************************************************** Żona do męża strażaka wracającego nad ranem do domu : - Znowu wracasz o trzeciej! - Cóż, służba nie drużba. Sama wiesz... - Tak, wiem, to już 27 pożar w tym miesiącu! ************************************************************** Do OSP zgłasza się kandydat na strażaka. - Pracowałeś kiedyś w straży? - Nie. - Odbyłeś jakieś szkolenie? - Nie. - Więc jakie masz kwalifikacje? - Jestem różdżkarzem, umiem szukać wody. ************************************************************** Podczas zajęć kulturalno-wychowawczych w remizie prowdzący zadaje pytanie: - Czym różni się fortepian od skrzypiec? Po długim milczeniu z sali pada odpowiedź: - Fortepian pali się dłużej. ************************************************************** - Sąsiedzie, czy wasze konie kopcą papierosy? - A gdzie tam! - No to stajnia wam się jara! ************************************************************** Fąfarowa przygotowująca w kuchni potrawy wigilijne, słyszy wołanie Jasia: - Mamo, choinka się pali! - Tyle razy mówiłam: nie mówi się "pali", tylko "świeci". Po chwili: - Mamo, firanki się świecą!!! ************************************************************** Policjant zatrzymuje kierowcę małego fiata, który jechał z nadmierną prędkością. Jechał pan jak do pożaru - zwrócił uwagę policjant. - Jeszcze nie do pożaru, ale nigdy nic nie wiadomo, zostawiłem w domu dzieci bez opieki. ************************************************************** Strażak wspominając minione lato: - Było tak gorąco, że na szczęście nie miałem czasu się ożenić! ************************************************************** - Czego tak beczysz? - Bo mnie ojciec pasem zlał za pieczenie kartofli ... uuuuu... - To ile było tych kartofli? - Trzy. - I za te kartofle tak cię zlał? - I jeszcze za trzy hektary lasu, bo ognisko rozpaliłem przy samym lesie ... uuuuu.... ************************************************************** -Sąsiedzie, czy wasze konie kopca papierosy? -A gdzie tam! -No to stajnia wam się jara! ************************************************************** Żona czyni mężowi wymówki: - Nigdy ze mną nie wychodzisz. Wkrótce wszyscy będą o nas mówić jak o Kowalskich. - A co mówią o Kowalskich? - Że jedyny raz wyszli razem kiedy paliło się ich mieszkanie! ************************************************************** W biurze wybuchł pożar. Dyrektor biega w popłochu po swoim gabinecie, szukając czegoś w regałach i w szufladzie. - Czego pan szuka? - pyta sekretarka. -Gdzieś tu wsadziłem broszurkę z przepisami przeciwpożarowymi... ************************************************************** Strażak wraca po pracy do domu i czując z kuchni swąd, woła do żony: - Kochanie, cóż za cudowny zapach spalenizny! ************************************************************** Po powrocie z akcji gaszenia pożaru , Komendant pisze raport: "Zgasiliśmy pożar w oborze. Nie spłonęła żadna krowa, utonęło dziesięć." ************************************************************** Po telefonie, że w mieszkaniu pali się, przyjeżdża straż, ale nie stwierdza pożaru, a właściciel na to : -Jak to się nie pali ? Pali się ! Za godzinę żona wraca z wczasów, a tu wszystkie naczynia nie pozmywane! ************************************************************** Fąfarę wyrzucono z wojska za pijaństwo i po jakimś czasie został strażakiem. W krótkim czasie awansował i został dowódca drużyny strażackiej. Któregoś razu wóz strażacki dowodzony przez Fąfarę wezwano do gaszenia pożaru. Strażacy przybyli szybko na miejsce i zaczynają rozwijać wąż strażacki. Jak zwykle podpity Fąfara wydaje rozkaz: -Przerwać ogień!!! ************************************************************** W nocy ktoś głośno stuka do drzwi pokoju hotelowego: -Hotel się pali!!! -To nie te drzwi, strażak nocuje obok! ************************************************************** - Straż pożarna? Proszę natychmiast przyjechać! Zauważyłam przed chwilka, że jakiś mężczyzna próbuje dostać się po drabinie do mojego mieszkania! -Dlaczego pani do nas telefonuje, a nie na policję? -Bo to robota dla straży. On ma za krótka drabinę! ************************************************************** Ziewająca solenizantka nie jest zadowolona z tego, iż goście zasiedzieli się u niej zbyt długo. Nagle dzwoni telefon. Pani domu podnosi słuchawkę, przez chwilę słucha, po czym odkłada ją i oznajmia: -Dzwonili ze straży pożarnej. Mówili, że w w domu któregoś z was wybuchł pożar. Niestety, nie dosłyszałam u kogo... ************************************************************** Cztery samochody zderzyły się na skrzyżowaniu równorzędnym. Wszystkie samochody nalezały do tzw. uprzywilejowanych w ruchu drogowym - były tam bowiem karetka pogotowia ratunkowego, straż pożarna, Wojskowa Służba Wewnętrzna i milicja. kto odpowiada za wypadek? - Żydzi. ************************************************************** Co robi strażak w czasie strajku? - Olewa pożar! ************************************************************** Na miejsce pożaru przyjeżdża wóz strażacki. Strażacy wyskakują z niego i...nic nie robią! Podchodzi do nich jakiś staruszek i pyta: -Dlaczego nie lejecie?! -Nie lejemy, bo nie ma drzewek... ************************************************************** Policjant zatrzymuje wóz strażacki. Kierowca protestuje: - Ależ panie władzo, przecież jedziemy do palącego się domu! - Jak mówię, że za szybko, to za szybko ! Palący się dom już minęliście! ************************************************************** Kowalski spotyka na ulicy kolegę w strażackim mundurze: - Skąd masz ten mundur? - To prezent od żony. Gdy wczoraj wróciłem wcześniej z pracy, już leżał na krześle obok łóżka! ************************************************************** W domu publicznym wybuchł pożar. Wszyscy biegają po korytarzach i schodach, wołając: "Wooody!". Nagle zza drzwi jednego z pokojów wychyla się młody mężczyzna i mówi: -A do pokoju numer 28 proszę przynieść szampana. ************************************************************** Do biura agencji ubezpieczeniowej wbiega interesant. -Chciałbym ubezpieczyć dom! -Bardzo proszę, szanowny panie. Zechce pan usiąść i chwilkę poczekać. -Kiedy ja nie mam czasu, on już się pali! ************************************************************** W czasie ćwiczeń oficer pyta strażaka, co by zrobił, gdyby zauważył , że grozi komuś śmierć w płomieniach. - Krzyknąłbym "człowiek w niebezpieczeństwie" - Nieźle, ale gdyby to był któryś z waszych komendantów? - Zależy który... ************************************************************** Do sypialni wpada Kowalski i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko ! Pożar !!! Z szafy słychać przerażony męski głos : - Meble ! Ratujcie meble ! ************************************************************** Sędzia w procesie rozwodowym: - Czy na prawdę przeszkadzała pani gaśnica zawieszona na ścianie w pokoju? - Nie tylko gaśnica, ale drabina w przedpokoju, w garażu stojący od miesięcy samochód strażacki. A w ogóle to mój mąż urządził podobną remizę u pewnej wdowy na tej samej ulicy ... ************************************************************** Spotykają się dwaj koledzy. - Słyszałem, że wczoraj był u ciebie w domu pożar? - Eee, nie ma o czym mówić. Przyjechali strażacy, przestraszyli się ognia i odjechali... ************************************************************** W gospodzie strażak zamawia obiad i od razu prosi o rachunek. Zdziwionemu kelnerowi wyjaśnia swój pośpiech: - Do pożaru się spieszę... ************************************************************** Strażaka, pilnującego zbiornika z benzyną zapytano: - Czy w czasie służby nie masz ochoty zapalić papierosa? - Nie mam, bo byłby to ostatni papieros w moim życiu. ************************************************************** - Czy to straż pożarna - pyta głos w słuchawce telefonicznej. - Nie mieszkanie prywatne. - To przepraszam, że pana obudziłem. - Nic nie szkodzi i tak musiałem wstać, bo dzwonił telefon ************************************************************** W gospodzie jeden z gości rzucił niedopałek papierosa na podłogę. - Czy w domu też pan robi tak samo ? - pyta sąsiad - Robiłem, ale nie mam już domu. ************************************************************** Dwaj kibice piłkarscy rozmawiają ze sobą: -Wyobraź sobie, kiedy byłem wczoraj na meczu, w moim mieszkaniu wybuchł pożar! -To straszne! I jak to się skończyło? -Dobrze, nasi wygrali! ************************************************************** Strażacy przeglądający pogorzelisko, pytają gospodarza: - Ile to kosztowało? - Bardzo drogą jedną zapałkę... ************************************************************** Do drzwi w pokoju hotelowego energicznie dobija się portier. Po chwili zza drzwi słychać rozespany głos: - Kto tam? - Proszę natychmiast otworzyć, hotel się pali!!! - Pomylił pan pokoje - słychać za drzwi - ja jestem ślusarzem, a nie strażakiem! ************************************************************** Na cmentarnej ławeczce duchy grają w pokera i strasznie się kłócą. Przechodzący obok staruszek zwraca im uwagę: -To już nie macie gdzie grać w karty? -Chwilowo nie. Obok naszych grobów chowają strażaka i orkiestra dęta tak głośno gra, że nie można wytrzymać! ************************************************************** Pod ścianą budynku przechodząca kobieta, zauważa mężczyznę załatwiającego swoją potrzebę. - Nie wstyd panu? Przecież sto metrów dalej jest szalet! - A pani myśli, że ja mam węża strażackiego?! ************************************************************** Facet pyta strażaka: - Dlaczego już pan odjeżdża? Przecież jeszcze pan nie ugasił całego pożaru!? - Niech pan z pretensjami zgłasza się do mojego komendanta! Ja chciałem pracować na całym etacie, a on dał mi tylko pół... ************************************************************** Do sypialni wpada Fąfara i woła do lezącej w łóżku żony: -Ubieraj się szybko! Pożar!!! Z szafy słychać przerażony męski głos: -Meble! Ratujcie meble! ************************************************************** W środku nocy szefa remizy strażackiej budzi dzwonienie telefonu. -Kapitanie, pali się chałupa Maśluszczakowej! -Eee, no... Która teraz godzina? -Piętnaście po drugiej. -A od dawna się pali? -Od pięciu minut. -Dobra, to obudźcie mnie, jak się porządnie będzie hajcować
Źródła: http://www.oleszyce.org/osp/humor.html http://www.osp.os.pl/humor.html
|